Kursy lawinowe dla amatorów ekstremalnego narciarstwa


W Polsce coraz więcej osób chce jeździć na nartach poza trasami. Nie interesuje ich jazda w dół stoku i znów wyciągiem na górę.

Chcą spróbować tras nieznanych nikomu. Celem takich osób jest też pierwszy zjazd, chcą wiedzieć, że to oni zostawili na danym stoku pierwszy ślad. Przy stokach ogólnodostępnych jest to raczej niemożliwe. Ale nie da się ukryć, że amatorzy aż tak ekstremalnych wrażeń narażeni są na różnego typu niebezpieczeństwa, w tym lawiny. Dlatego dla nich właśnie Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe organizuje kursy lawinowe, jednym słowem szkolenia, które nauczą nas, jak dać sobie radę kiedy na trasie zejdzie lawina, lub co gorsza porwie takiego narciarza, który uparł się jeździć poza trasą.

Szkolenie trwa dwa dni, składa się z teorii, gdzie poznajemy wiadomości o lawinach, w teorii zasady postępowania i tak dalej. Część praktyczna to różnego typu symulacje oraz omówienie niezbędnego sprzętu, jaki musi mieć przy sobie każdy narciarz wybierający się poza trasę. Absolutna podstawa to oczywiście detektor lawinowy. Jest to urządzenie, które emituje sygnał co jedną sekundę i dzięki temu pozwala na odnalezienie zasypanych osób. Każda osoba wybierająca się w góry poza trasę powinna mieć przy sobie taki detektor. Jedną z jego funkcji jest nie tylko nadawanie sygnału, ale i jego odbiór, stąd w razie gdy porwany przez lawinę zostanie jeden z uczestników na przykład jakiejś wycieczki czy zbiorowego zjazdu poza trasami, pozostali muszą swoje urządzenia przestawić na funkcję „odbiór”, co pozwoli odnaleźć zaginioną osobę.

Detektory lawinowe to, jak już powiedzieliśmy, podstawa, nie ma mowy o wyjściu bez nich poza trasę, jest to narażanie siebie i innych. Innych informacji o tym, jak postępować, by nie sprowadzić lawiny, jak sobie radzić, gdy jednak mamy z nią do czynienia, przekazane są na kursie. Taki kurs to nieduży wydatek w porównaniu do zalet. Narciarstwo poza trasami to sport ekstremalny, którego uprawianie łączy się z ryzykiem, można je jednak zmniejszyć przed odpowiednią wiedzę.

Leave a Reply



Recent Comments

Szukaj

Trening piłkarza to oczywiście praca nad mięśniami nóg. a więc nad grupą zginaczy i prostowników uda. które działają na staw kolanowy. To właśnie staw kolanowy podlega największym obciążeniom podczas uprawiania tego sportu, stąd częste doniesienia o uszkodzeniach tego stawu u piłkarzy. Urazy najczęściej dotyczą łękotki. która znajduje się w przedniej części stawu kolanowego. W trakcie meczu trwa twarda walka między napastnikiem a pilnującym go obrońcą. Wślizg. element obrony, czasem kończy się urazem nogi napastnika. Stłuczenie mięśni uda czy podudzia to najmniej dotkliwe następstwa walki na murawie boiska. Poważne uszkodzenia dotykają stawu kolanowego. Eliminują one zawodnika z gry. czasem na wiele tygodni czy miesięcy i kończą się często interwencją chirurga-ortopedy. Mięśnie podudzi i stóp wraz z aparatami stawowymi są narażone na największy wysiłek w czasie treningu futbolisty, . Wyskok do piłki czy mocne jej uderzenie to obciążenie dla stawu skokowego oraz stawów śródstopia. Zerwane ścięgna Achillesa są wynikiem urazu spowodowanego działaniem dużych sił na staw skokowy.